Magda i Krzysiek – ślub na Sri Lance

Panna młoda w okularach – wszystko, co musisz wiedzieć!
28 maja 2018
Sezon ślubny w pełni!
5 czerwca 2018

W lutym Magda i Krzysiek wzięli ślub na Sri Lance. W wywiadzie Magda opowiada o kulisach ślubu za granicą. Znajdziecie tutaj wiele ciekawostek i przydatnych porad!

Magda, skąd pomysł na ślub na Sri Lance? Dlaczego takie miejsce, kto to wymyślił i kto był bardziej przekonany – Ty czy Krzysiek?

Od zawsze miałam gdzieś z tyłu głowy wizję ślubu na plaży. Podobały mi się zwiewne sukienki, rozwiane włosy, ozdoby na stopy zamiast butów. Ale nigdy nie myślałam o tym jak o czymś realnym. Raczej rozważałam, żeby w podróż poślubną wziąć sukienkę i garnitur i zrobić sesję na plaży. Jak wspomniałam o tym pomyśle narzeczonemu był przeszczęśliwy. Oboje kochamy podróżować i nie przepadamy za dużymi, tradycyjnymi imprezami. Dla niego było to wprost idealne rozwiązanie. A moje marzenie mogło się spełnić. Teraz wiemy, że nie mogliśmy wybrać lepiej:)

Ile to wszystko kosztowało i dlaczego tak drogo? Kto pomagał w organizacji ślubu za granicą i w jakim zakresie?

Dużo mniej niż kosztowałoby wesele w Polsce. Oczywiście wszystko zależy od rozmachu z jakim planujemy imprezę (czego my chcieliśmy uniknąć) oraz od tego jakie świadczenia finansuje się gościom. Po poszukiwaniach w internecie natrafiłam na Niemkę, która zajmuje się organizacją ślubów na Sri Lance. Miała bardzo dobre opinie więc postanowiłam się z nią skontaktować. Po wymianie kilku maili już wiedzieliśmy, że będziemy korzystać z jej usług. Jak się później okazało nie było jej nawet na miejscu, ale prowadziła firmę na odległość i wszystko było dokładnie tak jak zaplanowaliśmy. Pomogła w dobrze hotelu na ślub, mogliśmy wybrać w jakim stylu chcemy mieć ceremonię, wybieraliśmy wszystkie dodatki i dekoracje, kwiaty, tort, poczęstunek dla gości. Jedyne co zmieniliśmy już na miejscu to lokal na kolację ślubną, ale tu też mogliśmy liczyć na pomoc przedstawiciela firmy w Bentocie, gdzie odbywała się ceremonia. W pakiecie mieliśmy też fotografa i kamerzystę – tu akurat bardzo nam zależało żeby mieć kogoś poleconego.

srilanka5

Co na taki pomysł powiedziały obie rodziny?

Rodziny były szczęśliwe, że się pobieramy i obu pomysł się bardzo spodobał. Moja Mama była wręcz zachwycona.

A kto towarzyszył Wam podczas uroczystości?

Polecieli moi Rodzice, Świadkowa i kilku znajomych. Było nas w sumie 11 osób. Oczywiście wiedzieliśmy, że na Sri Lankę nie przylecą wszyscy, na których nam zależy (choćby Babcia), ale na tę okoliczność zaplanowaliśmy obiad weselny dla najbliższej rodziny w restauracji po powrocie. Wypożyczyliśmy rzutnik, w tle leciały zdjęcia i puściliśmy film ze ślubu. Mieliśmy nadzieję, że w ten sposób nikt nie poczuje się urażony czy też smutny że nie może dzielić z nami tych pięknych chwil.

Byliście na Sri Lance pierwszy raz czy kolejny? Czy możecie dać jakieś praktyczne rady Polakom wybierającym się w te strony – nie tylko parom ślubnym, ale też turystom. Kierunek jest trochę egzotyczny – czy jest coś co koniecznie trzeba wiedzieć np o zwyczajach, aklimatyzacji, przygotowaniach do wyjazdu etc.

To był nasz pierwszy raz na Sri Lance choć Azję już trochę znamy. Kochamy podróżować i zawsze planując kolejne wyjazdy staramy się wybierać miejsca, w których jeszcze nie byliśmy. I tak nie starczy nam czasu i pieniędzy aby pojechać wszędzie. Kraj przyjazny, bezpieczny, mili ludzie. Służba zdrowia na dobrym poziomie – niestety mieliśmy okazję korzystać. Polecamy wszystkim na spokojny urlop oraz jako baza wypadowa. My wyspę zwiedziliśmy przed ślubem, a po ruszyliśmy do Malezji.

srilanka4

Na koniec najdziwniejsza sprawa. Urząd Stanu Cywilnego w Warszawie twierdzi, że formalnie nie jesteście małżeństwem. Jak to się stało i o co tu chodzi, opowiedz proszę więcej o tej historii.

Od firmy która pomagała nam w organizacji ślubu dowiedzieliśmy się jakie dokładnie dokumenty musimy dostarczyć, aby wszystko odbyło się prawidłowo. Jak się okazało były to te wszystkie papiery, które trzeba mieć jak bierze się tradycyjny ślub – jedyną różnicą była wersja językowa. Skompletowaliśmy nasze akty urodzenia w języku angielskim (bez problemu można wziąć z urzędu taką wersję), pozwolenie na ślub (to już dostaliśmy po polsku i musieliśmy przysięgle przetłumaczyć na angielski) oraz nasze paszporty.

Na miejscu wszelkimi formalnościami zajął się organizator. Musieliśmy powypełniać kilka druczków, złożyć parę podpisów i dostarczyć paszport świadka. Świadka mogliśmy mieć tylko jednego – drugi musiał być stamtąd, aby ceremonia była ważna. Co ciekawe świadkowała nam żona naszego organizatora, która robiła to już po raz dwusetny:)

Na miejscu dostaliśmy oryginał aktu ślubu jak również przysięgłe tłumaczenie na język angielski. Jak wcześniej dowiadywaliśmy się w Urzędzie Stanu Cywilnego w Warszawie miało to wystarczyć do zarejestrowania małżeństwa w naszym pięknym kraju (oczywiście po uprzednim przysięgłym przetłumaczeniu na język polski). Niestety tu zaczęły się schody.

W Urzędzie powiedziano nam, że dokument jest egzotyczny. I tłumaczenia na nic się zdają, gdyż Urząd nie wie czy źródło jest prawomocne (akt lankijski). Skierowano nas do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie stwierdzono że to nie ich sprawa:) Po powtórnej wizycie i rozmowie z kierownikiem USC dowiedzieliśmy się, że musimy oryginał aktu ślubu wysłać do konsulatu w New Delhi, aby konsul poświadczył jego autentyczność. Odezwaliśmy się do konsula, który poinformował nas, że poświadczyć może jedynie dokument który będzie wcześniej opieczętowany w ambasadzie Sri Lanki. Przyszło nam nawet do głowy, że łatwiej będzie wziąć ślub raz jeszcze w polskim USC, ale okazało się to niemożliwe. Mimo, że naszego ślubu nie uznają, nie mogą nam dać drugiego bo jesteśmy małżeństwem – choć formalnie nie jesteśmy. Rozwodu też wziąć nie możemy (aby móc wziąć ślub ponownie w Polsce) bo formalnie nie ma czego rozwiązać.

srilanka2

Nie macie żalu do organizatora że czegoś nie dopilnował? Czy uważacie, że wina za tę dziwną sytuację jest wyłącznie po stronie polskiego urzędu?

Mam wrażenie, że to raczej sprawa po naszej polskiej stronie. Firma, z usług której korzystaliśmy zorganizowała około trzysta ślubów dla różnych nacji i twierdzą, że nigdy nie mieli problemów. Rozmawiałam z jedną polską parą, która przez to niedawno przeszła. Oni po ostemplowaniu dokumentu w ambasadzie Sri Lanki również mieli zwrócić się do konsula w New Delhi, ale że byli akurat w Manchesterze odwiedzili konsula tam. Poświadczył on, że dokument widział, co po długich negocjacjach zostało uznane w naszym USC. Sprawa zakończyła się otrzymaniem aktu wiec myślę, że wszystko przed nami. Jak najbardziej musimy to załatwić bo chcemy być formalnie małżeństwem. Na razie nie panikujemy – sprawa jest w toku.

srilaka1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *