Strój Pana Młodego – to nie takie proste!

Bezpłatne warsztaty taneczne z okazji Dnia Kobiet
6 marca 2018
Siła tradycji i piękno natury, czyli styl rustykalny
19 marca 2018

Jakoś nigdy nie byłem wielkim fanem eleganckiego stroju. Ubranie się w białą koszulę dwa razy w roku (na rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego) raczej nigdy nie było dla mnie specjalnie przyjemne, całe studia przechodziłem w bojówkach, a jak poszedłem do pierwszej biurowej pracy byłem skłonny co najwyżej włożyć dżinsy i koszulę. Z takimi doświadczeniami byłem zatem Panem Młodym jak z koszmaru. Jak w takim razie udało się mnie ubrać na ślub? Zdradzam kulisy i opowiadam z perspektywy czasu!

10552654_10203491851993686_8406716974344868440_n

Garnitur, frak czy surdut – co za głupie pytanie!

Nigdy nie przeszło mi przez myśl, żeby założyć na ślub coś innego niż garnitur. Dlatego gdy widzę na różnych ślubnych stronach porady o innych elementach męskiego ubioru zastanawiam się jak wielu osobom są w ogóle potrzebne. Kto z Was widział kiedyś kolesia we fraku albo w surducie? Na żywo a nie w jakimś filmie?

Garnitur był więc oczywistą oczywistością, pozostał wybór odpowiedniego fasonu i rozmiaru. Mam to szczęście, że udało mi się znaleźć w sklepie garnitur z wieszaka, który leżał idealnie – bez żadnych poprawek i przeróbek. Z tego co wiem to rzadka sytuacja, ale głupi ma zawsze szczęście.

Z krawatem także nie było żadnych wątpliwości. Rozumiem argumenty za muszką, jako bardziej uroczystą i nietypową, niemniej dla mnie już wystarczające niecodzienne było założenie krawata. Jako, że nie umiem go zawiązać to na wszelkie uroczyste wyjścia nie noszę – wkładam po prostu koszulę i pozostawiam rozpięty najwyższy guzik. Kto zatem wiązał? Oczywiście świadek. I tu pierwsza świetna rada – jeśli nie umiesz wiązać krawata dowiedz się czy potencjalny świadek to ogarnia!

Elegancki strój nie tylko na ślub

Ślub jest okazją do zakupu wielu drogich rzeczy. Część z nich może zresztą posłużyć znacznie dłużej niż przez ten jeden dzień. Wychodząc z takiego założenia szukałem garnituru oraz butów, które będą na tyle uniwersalne, że będę mógł je w przyszłości założyć także jako gość na innym weselu, a także na chrzcinach, imprezach firmowych i innych okazjach, gdzie obowiązuje taki ubiór. Tyle teorii. W praktyce po mniej więcej 2 latach użytkownia garnitur i tak nadawał się tylko do wymiany. Nie tylko ze względu na kiepski stan, ale również zbyt mały rozmiar. Stąd wniosek, żeby nie przywiązywać się do myśli, że garnitur ślubny będzie czymś na wiele lat. Buty służyły mi nieco dłużej, niemniej 4 lata to też jest kres wytrzymałości dla marki Gino Rossi.

Biała koszula czy banał – no niekoniecznie!

Najwięcej czasu paradoksalnie zajęły nam poszukiwania koszuli. Zacznę od tego, że uparłem się na normalnie zapinanie mankiety, a nie spinki, co przeczy większości poradników o modzie ślubnej. Druga sprawa to kolor. Jak przystało na typowego faceta nic nie wiem na temat barw, a dzięki ślubowi i kompletowaniu naszych strojów dowiedziałem się, że biel ma więcej niż jeden odcień, a właściwie jest tych odcieni całe mnóstwo. Ktoś mądry (Magda?) wyjaśnił mi także, że odcień mojej koszuli musi być taki sam jak odcień sukni ślubnej. W związku z tym odkryciem biegaliśmy od sklepu do sklepu ze skrawkiem materiału takiego koloru jak suknia i pytaliśmy o koszulę, która będzie wyglądała dokładnie tak samo. Za dziesiątym razem się udało.

10492400_10203491851713679_5083748150750376918_n

Skarpetki – ale jak to?

W ślubnym chaosie często zapomina się o różnych drobnych pozornie nieistotnych rzeczach. Myślę, że jedną z nich mogą być męskie skarpetki. Każdy facet, który nie chodzi na co dzień w garniturze może zupełnie nie przywiązywać do tego wagi. Trzeba jednak pamiętać o tym, żeby skarpetki były odpowiednie. Ja miałem dziesiątki takich, które się nie nadawały – sportowych, w większości stopek. Na szczęście sprzedawcy maja głowę na karku i bardzo często proponują zakup skarpetek przy okazji kupowania garnituru czy eleganckich butów.

Strój Pana Młodego z perspektywy czasu

Dla człowieka, który przez całe życie nie lubił ubierania się na galowo ślub może stać się w jakimś stopniu przełomowym momentem w życiu. To okazja, żeby w końcu sięgnąć po dobrze dobrany strój wysokiej jakości. I żeby pobyć w nim dłużej niż dwie godziny. Bo ślub, sesja zdjęciowa i wesele to naprawdę kawał czasu, więc trudno spędzić go w niewygodnej zbroi! Myślę, że teraz swobodniej czuję się w garniturze, jestem w stanie zaakceptować inne buty niż sportowe, a kupując spodnie przychylniejszym okiem patrzę na te z materiału a nie zwykłe dżinsy.

Żaden ze mnie znawca męskiej mody, a przebrnąłem przez wybór stroju bezboleśnie. I skoro jak mogłem to każdy może!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *